top of page

RB ONZ: SWO nie jest wojną napastniczą

  • Zdjęcie autora: Adam Kłoszewski
    Adam Kłoszewski
  • 26 gru 2025
  • 3 minut(y) czytania

Prawny desygnat nazwy „wojna napastnicza” opiera się na stanowisku Rady Bezpieczeństwa ONZ.


Nazwa „wojna napastnicza” zastosowana w konstrukcji art. 117 k.k. jest terminem języka prawnego wtórnego a nie języka ogólnego. Nie jest pojęciem języka potocznego, lecz terminem techniczno-prawnym,  wywodzącym się wprost z języka prawa międzynarodowego publicznego (ius ad bellum), historycznie związanym z kategorią crime against peace. A w wykładni językowej terminów technicznych ich znaczenie ustala się nie na podstawie słownika języka polskiego, lecz języka dziedziny, z której termin pochodzi. Dla nazwy „wojna napastnicza” dziedziną tą jest system Narodów Zjednoczonych.


Ewentualne twierdzenie, że uznanie roli RB ONZ oznacza mylenie kompetencji, semantycznej z decyzyjną, jest błędne.  W prawie karnym znaczenie znamienia bywa konstytuowane przez akt instytucjonalny, a nie wyłącznie przez opis faktów. Przykładami systemowymi są „funkcjonariusz publiczny” (znaczenie zależy od statusu normatywnego, nie faktów), „stan wojenny” (istnieje dopiero po formalnym akcie)„organizacja międzynarodowa” (byt językowy jak również byt prawny). „Wojna napastnicza” nie opisuje faktów (tj. iż np. użyto siły), lecz kwalifikację normatywną użycia siły.


Rada Bezpieczeństwa ONZ jako  organ kwalifikujący agresję współtworzy sens językowy pojęcia, bo sens ten jest normatywny, nie deskryptywny. Jest „organem semantycznym” prawa użycia siły. Art. 39 KNZ stanowi, iż Rada Bezpieczeństwa stwierdza istnienie zagrożenia pokoju, naruszenia pokoju lub aktu agresji. Oznacza to, że kwalifikacja użycia siły jako agresji jest w systemie ONZ kompetencją przypisaną właśnie jej. Inne organy i państwa nie dokonują tej kwalifikacji w sposób równoważny normatywnie. Skoro więc wojna napastnicza równa się wojna-agresja, a agresja jest kategorią instytucjonalnie zdefiniowaną przez RB, to językowe znaczenie tego pojęcia zawiera w sobie element formalnego stwierdzenia przez RB.


Ewentualny zarzut, iż art. 39 KNZ jest tylko proceduralny, nie jest istotny. W wykładni językowej bowiem bada się, jak w danym systemie ustala się znaczenie pojęcia. A w systemie ONZ „agresja” nie jest pojęciem samorealizującym się, lecz jej obowiązująca kwalifikacja prawna następuje poprzez zajęcie stanowiska przez RB. Skoro więc ustawodawca polski używa pojęcia wojna napastnicza bez definicji, to przyjmuje reguły jego funkcjonowania w systemie źródłowym, a jedną z tych reguł jest instytucjonalna kwalifikacja.


Art. 9 Konstytucji RP stanowi, iż Rzeczpospolita Polska przestrzega wiążącego ją prawa międzynarodowego. Skutkiem wykładniczym jest to, że pojęcia prawa krajowego odsyłające do instytucji prawa międzynarodowego muszą być rozumiane tak, jak funkcjonują w tym prawie. A w prawie międzynarodowym „napastniczość” wojny nie jest faktem czysto empirycznym, lecz kwalifikacją normatywną dokonywaną przez uprawniony organ. W konsekwencji wykładnia językowa art. 117 k.k. musi uwzględniać to, że „wojna napastnicza” jest wojną uznaną za taką w ramach systemu ONZ.


Pozornie można twierdzić, że związanie RB narusza zasadę pewności prawa. Jednak bez stanowiska RB „wojna napastnicza” staje się oceną polityczno-moralną, dokonywaną ex post przez sąd krajowy, bez jednoznacznego kryterium językowego. Natomiast ze stanowiskiem RB adresat normy może obiektywnie ustalić, czy wojna została uznana za agresję, a więc czy mieści się w zakresie penalizacji.  Stanowisko RB pełni więc funkcję językowego „wyznacznika granic znaczenia”, a nie czynnika zewnętrznego.


Ewentualny argument o arbitralności RB jest błędny, bowiem nie uwzględnia realiów prawa międzynarodowego, a nadto prowadzi do stosowania wewnątrzpaństwowych standardów do systemu międzynarodowego. Faktem jest, iż prawo międzynarodowe jest z natury zdecentralizowane i polityczne, mimo to jego normy są wiążące. Zasada racjonalności ustawodawcy nakazuje uznać, iż skoro ustawodawca nie zdefiniował „wojny napastniczej”, nie wprowadził autonomicznej definicji agresji, lecz użył pojęcia zastanego w prawie międzynarodowym, to „polityczność” nie jest wadą wykładni, lecz jej nieusuwalną cechą.


Przejęcie terminu z innego systemu prawa wiąże się również z przejęciem jego reguł znaczeniowych. A jedną z tych reguł jest centralna rola RB ONZ w kwalifikacji agresji. Z punktu widzenia adresata normy jest łatwiej ustalić, czy RB uznała agresję niż przewidzieć jak sąd krajowy zakwalifikuje konflikt. Co więcej, rezygnacja z odwołania do stanowiska RB tj. brak instytucjonalnego kryterium, uczyniłaby pojęcie „wojna napastnicza” płynnym, ocenno-moralnym, zależnym od sądu ex post. Zatem stanowisko RB zwiększa, a nie zmniejsza przewidywalność językową.


Ewentualne twierdzenie, iż crime against peace istniało bez RB, pomija kluczową różnicę. Po II wojnie światowej nie istniał zakaz użycia siły o charakterze powszechnym, ani system zbiorowego bezpieczeństwa. Po 1945 r. agresja została zinstytucjonalizowana, a RB stała się centralnym punktem kwalifikacyjnym. To nie jest ten sam termin, lecz jego późniejsza, systemowa wersja.


Zasadne jest więc stwierdzenie, iż według wykładni językowej nazwa „wojna napastnicza” w art. 117 k.k. oznacza wyłącznie taki konflikt zbrojny, który został zakwalifikowany jako akt agresji w rozumieniu systemu Narodów Zjednoczonych, a więc w praktyce — przez Radę Bezpieczeństwa ONZ. Ewentualny kontrargument, iż agresja zależy od weta, jest błędny. Prawo międzynarodowe akceptuje to ryzyko. To nie absurd, lecz konsekwencja wyboru ONZ jako systemu bezpieczeństwa.

_____________________________________________

Jeżeli niniejszy artykuł podoba się Tobie, wspomóż moje działania poprzez wpłatę dowolnej kwoty na rachunek bankowy Fundacji Adama Kłoszewskiego:

PL 46 1140 2004 0000 3902 8210 9529

 


Komentarze


Wspomóż moje działania poprzez wpłatę dowolnej kwoty na rachunek bankowy Fundacji Adama Kłoszewskiego nr: mBank 46 1140 2004 0000 3902 8210 9529

Wpłać darowiznę przez PayPal
bottom of page