top of page

Płomienie zabrały wszystko.

Dom redaktor Jowity Kokszyn‑Sumary spłonął w kilka minut.

14 marca 2026 roku w pożarze doszczętnie spłonął dom Jowity Kokszyn‑Sumary – dziennikarki związanej z niezależnym medium Rebel24. Ogień zniszczył cały dorobek życia. Po tragedii trafiła do szpitala, a ona i jej dziewięcioletnie dziecko zostały bez dachu nad głową oraz bez podstawowych środków do życia. W internecie rozpoczęła się akcja pomocy, która ma pomóc rodzinie przetrwać najtrudniejszy czas po tej katastrofie.

Chwila, która zmienia całe życie

14 marca 2026 roku wydarzyło się coś, co w jednej chwili potrafi zmienić całe życie człowieka. W pożarze doszczętnie spłonął dom Jowity Kokszyn‑Sumary – dziennikarki związanej z niezależnym medium Rebel24. Ogień pojawił się nagle i w krótkim czasie ogarnął cały budynek. W płomieniach zniknął dorobek wielu lat pracy: meble, ubrania, sprzęt domowy, dokumenty, pieniądze i rzeczy osobiste. Dom przestał istnieć.


Po tragedii Jowita trafiła do szpitala. Szok i dramatyczne wydarzenia sprawiły, że konieczna była pomoc medyczna. W tym samym czasie jej dziewięcioletnie dziecko znalazło się w dramatycznej sytuacji – bez domu, bez rzeczy osobistych i bez poczucia bezpieczeństwa, które daje własny dach nad głową.


Rodzina a w jednej chwili została pozbawiona wszystkiego.

Dom to coś więcej niż ściany i dach. To miejsce, gdzie gromadzi się wspomnienia i historia życia. To przestrzeń rodzinnych rozmów, wspólnych chwil i codzienności. Kiedy dom znika w płomieniach, człowiek traci coś więcej niż majątek. Traci fragment swojego świata.


Po pożarze pozostało jedynie pogorzelisko – spalone elementy konstrukcji, nadpalone przedmioty i cisza miejsca, które jeszcze niedawno było pełne życia.


Materiał wideo dokumentujący skalę zniszczeń:


Pomagała wielu. Dziś sama potrzebuje pomocy.

Jowita Kokszyn‑Sumara od lat działa w mediach internetowych i jest związana z projektem Rebel24. Portal ten publikuje artykuły publicystyczne, wywiady oraz materiały wideo dotyczące spraw społecznych i politycznych. Dla czytelników jest to przestrzeń wymiany informacji i opinii tworzona poza głównym nurtem medialnym.


Dziś jednak osoba, która przez lata zajmowała się informowaniem innych o wydarzeniach publicznych, sama znalazła się w sytuacji dramatycznej.


Internetowa solidarność

Informacja o tragedii szybko rozeszła się w internecie. Znajomi, współpracownicy i czytelnicy rozpoczęli akcję pomocy. Powstała zbiórka, której celem jest wsparcie rodziny w najtrudniejszym okresie po pożarze.


Link do zbiórki:


Środki mają pomóc w zabezpieczeniu podstawowych potrzeb życiowych oraz w pierwszych krokach odbudowy życia po tragedii.

Pytania, które wymagają odpowiedzi

Każdy pożar rodzi pytania o jego przyczyny. Na obecnym etapie nie ma publicznych informacji, które jednoznacznie wskazywałyby, co doprowadziło do tragedii. Jednak wśród osób obserwujących tę sprawę pojawiają się pytania:

  • czy pożar był nieszczęśliwym wypadkiem?

  • czy mógł być wynikiem podpalenia?

  • a jeśli tak – czy mógł mieć związek z działalnością dziennikarską Jowity Kokszyn‑Sumary?


Na te pytania odpowiedzieć mogą wyłącznie odpowiednie służby prowadzące postępowanie wyjaśniające - on ile nie zostaną uciszone na polecenie polityczne. W III RP trwa nagonka polityczna na dziennikarzy krytykujących działania obozu władzy.


Do czasu zakończenia takich ustaleń wszelkie hipotezy pozostają jedynie pytaniami, które wymagają rzetelnego zbadania.


Jedno jest jednak pewne: niezależnie od przyczyn pożaru skutki tej tragedii są dramatyczne dla całej rodziny.


Każda pomoc ma znaczenie

Tragedie takie jak ta przypominają, jak kruche bywa poczucie bezpieczeństwa. Jedno zdarzenie potrafi zmienić całe życie. Jednocześnie takie wydarzenia pokazują ogromną siłę solidarności ludzi. Czasem wystarczy niewielki gest – kilka złotych wpłaty, udostępnienie informacji lub przekazanie wiadomości dalej. Setki takich gestów mogą pomóc rodzinie stanąć na nogi.


Apel do ludzi dobrej woli

Dziś Jowita Kokszyn‑Sumara i jej dziecko potrzebują wsparcia. Jeżeli możesz – wesprzyj zbiórkę. Jeżeli nie możesz – udostępnij informację dalej. Czasem jedno udostępnienie potrafi uruchomić lawinę dobra. Bo po tragedii najważniejsze jest jedno – aby człowiek nie został z nią sam.

________________________________

Jeżeli spodobał się Tobie ten artykuł, wesprzyj moją działalność wpłacając dowolną kwotę na rachunek bankowy Fundacji Adama Kłoszewskiego:

PL 46 1140 2004 0000 3902 8210 9529


Komentarze


Wspomóż moje działania poprzez wpłatę dowolnej kwoty na rachunek bankowy Fundacji Adama Kłoszewskiego: PL 46 1140 2004 0000 3902 8210 9529

Wpłać darowiznę przez PayPal
bottom of page