top of page

Faszystowska Procedura

Totalitarne DNA „miękkiej” represji w demokracji


Prawo karne jako narzędzie „wychowania” społeczeństwa
Produkcja wroga i produkcja ofiary

1. Totalitaryzm nie zaczyna się od obozów. Zaczyna się od języka.

Historia uczy jednego zaskakująco prostego faktu: totalitaryzm nigdy nie zaczyna się od przemocy fizycznej. Zaczyna się od regulowania mowy. Od wskazania, które słowa są „niebezpieczne”, które myśli „szkodliwe”, które pytania „nie na miejscu”. Dopiero później przychodzi aparat przymusu. Najpierw jednak zawsze pojawia się procedura.


Nazizm, faszyzm i komunizm różniły się symboliką, retoryką i adresatem nienawiści. Łączyło je jedno: przekonanie, że wolna myśl jest zagrożeniem dla porządku, a porządek – jakkolwiek definiowany – usprawiedliwia represję.


2. Prawo karne jako narzędzie „wychowania” społeczeństwa

W ustrojach totalitarnych prawo karne nie służyło ochronie ofiar. Służyło formowaniu obywatela. Miało nie reagować na czyn, lecz korygować postawę. Kara nie była odpowiedzią na przestępstwo – była komunikatem politycznym.


Dzisiejsze mechanizmy proceduralnej represji działają według tej samej logiki, choć w białych rękawiczkach. Nie chodzi o to, co ktoś zrobił. Chodzi o to, co powiedział, pomyślał, zasugerował. I czy mieści się to w „dozwolonym horyzoncie”.


To dokładnie ta sama funkcja, którą pełniły niegdyś paragrafy o „wrogiej propagandzie”, „działalności antypaństwowej” czy „rozpowszechnianiu fałszywych informacji”.


3. Procedura zamiast przemocy: nowoczesna twarz starego systemu

Totalitaryzmy XX wieku używały brutalnej siły, bo nie miały alternatywy. Współczesne systemy represji są znacznie bardziej eleganckie. Zamiast pałki – wezwanie. Zamiast celi – sala rozpraw. Zamiast obozu – lata postępowania.


Efekt jest ten sam. Złamanie jednostki bez konieczności jej skazywania.


Nazistowskie Niemcy stosowały „areszt ochronny”. Systemy komunistyczne – „profilaktykę represyjną”. Dzisiejsza wersja to represja proceduralna: kara polegająca na byciu ciągle oskarżonym, ciągle tłumaczącym się, ciągle zagrożonym.


4. Produkcja wroga i produkcja ofiary

Każdy system totalitarny potrzebuje wroga. Ale potrzebuje też ofiary zastępczej – figury, która pozwala uruchomić aparat represji, nawet gdy realnej krzywdy nie ma.


W III Rzeszy był to „zdrowy naród” rzekomo atakowany przez „wrogą propagandę”. W komunizmie – „klasa pracująca” zagrożona przez „element antysocjalistyczny”. Dziś wystarczy formalny „pokrzywdzony”, którego zadaniem nie jest cierpienie, lecz legitymizacja procedury.

Mechanizm jest identyczny: nie trzeba realnej szkody, wystarczy deklarowana obraza.


5. Selektywność jako znak rozpoznawczy systemu

Totalitaryzm nigdy nie ściga wszystkich. Zawsze ściga tych właściwych. Nazizm nie ścigał wszystkich Niemców. Komunizm nie ścigał wszystkich robotników. Ścigał tych, którzy zadawali niewygodne pytania.


Selektywność nie jest wadą systemu represji. Jest jego rdzeniem. Dzięki niej strach działa skuteczniej. Bo nikt nie wie, kto będzie następny.


6. Efekt mrożący: cisza jako dowód lojalności

W ustrojach totalitarnych najlepszym obywatelem był ten, który milczał. Dzisiejsze mechanizmy proceduralne osiągają ten sam efekt bez zakazów i dekretów. Autocenzura staje się racjonalnym wyborem.


To najbardziej wyrafinowana forma kontroli: ludzie sami się wycofują. Przestają pisać. Przestają mówić. Przestają analizować. Nie dlatego, że ktoś im zabronił, lecz dlatego, że koszt mówienia stał się zbyt wysoki.


To dokładnie ten sam rezultat, który osiągały totalitarne aparaty strachu – tylko taniej i czyściej.


7. Prywatna gorliwość jako przedłużenie państwowej władzy

Faszyzm i komunizm doskonale rozumiały wartość „społecznych strażników”. Donosiciel nie był marginesem systemu. Był jego siłą napędową. Państwo zawsze korzystało z prywatnej gorliwości, by rozszerzać kontrolę bez ponoszenia politycznych kosztów.


Współczesna wersja tego mechanizmu działa identycznie: inicjatywa wychodzi oddolnie, ale represja jest państwowa. To państwo nadaje prywatnym oskarżeniom moc przymusu. To ono zamienia ideologiczną gorliwość w realne cierpienie.


8. Moralność jako broń, nie jako granica

Każdy totalitaryzm był przekonany o swojej moralnej wyższości. Nazizm bronił „czystości”. Faszyzm – „siły narodu”. Komunizm – „sprawiedliwości dziejowej”. Dzisiejsze narracje też brzmią szlachetnie. I właśnie dlatego są niebezpieczne.


Moralność bez granic prawnych zawsze kończy się represją. Gdy ktoś uzurpuje sobie prawo decydowania, które słowa są dopuszczalne, a które „szkodliwe”, wchodzi na tę samą ścieżkę, którą szły najbardziej zbrodnicze systemy XX wieku.


9. Demokracja nie broni się represją. Umiera przez nią.

Największym kłamstwem współczesnych „miękkich” represji jest twierdzenie, że chronią demokrację. Demokracja nie potrzebuje strachu. Potrzebuje sporu. Potrzebuje błędu. Potrzebuje wolności mówienia rzeczy niewygodnych.


Gdy procedura karna zaczyna pełnić funkcję kagańca, demokracja przegrywa. Nie spektakularnie. Po cichu. Dokładnie tak, jak przegrywała zawsze.


10. Ostatnie ostrzeżenie

Totalitaryzm nie wraca w brunatnych koszulach ani czerwonych sztandarach. Wraca w formularzach, wezwaniu na przesłuchanie, akcie oskarżenia za słowa. Wraca wtedy, gdy strach staje się narzędziem debaty, a prawo – instrumentem ideologicznej korekty.


I zawsze wraca pod hasłem: to dla waszego dobra.


Historia pokazuje jedno: gdy ktoś mówi, że robi to dla dobra – trzeba sprawdzić, komu właśnie zamyka usta.

__________________________________________________

Jeżeli spodobał się Tobie ten artykuł, wesprzyj moją działalność wpłacając dowolną kwotę na rachunek bankowy Fundacji Adama Kłoszewskiego:

PL 46 1140 2004 0000 3902 8210 9529

1 komentarz


Andrzej Pawlak PL
Andrzej Pawlak PL
1 dzień temu

Świetny materiał analityczny, który można rozwijać w każdym rozdziale. Totalitaryzm XX-wieczny, siłowy gdyż musiał przejąć najważniejsze narzędzia z rąk poprzedników a zwłaszcza zarządzanie finansami i struktury przymusu państwowego. A tego nikt nie chciał oddać z nieprzymuszonej woli. Oczywiście sterowanie tym to domena "sił globalistycznych", pozostających w swych rdzeniu ciągle jeszcze w ukryciu ale dysponujące pacynkami.

Polub

Wspomóż moje działania poprzez wpłatę dowolnej kwoty na rachunek bankowy Fundacji Adama Kłoszewskiego: PL 46 1140 2004 0000 3902 8210 9529

Wpłać darowiznę przez PayPal
bottom of page