top of page

Interwencja w Poczcie Polskiej

Czy Poczta Polska pozbywa się pracowników bez odpraw?

Redakcja dziennika internetowego i programu informacyjnego wezwała Pocztę Polską S.A. do ujawnienia danych, dokumentów i oficjalnego stanowiska w sprawie wypowiedzeń zmieniających kierowanych do pracowników w 2025 roku. Chodzi o skutki wypowiedzenia Zakładowego Układu Zbiorowego Pracy, nowe zasady wynagradzania, odmowy przyjęcia gorszych warunków, odprawy, świadectwa pracy, działania Państwowej Inspekcji Pracy oraz sprawy sądowe.
Afera w Poczcie Polskiej

Redakcja dziennika internetowego i programu informacyjnego wezwała Pocztę Polską S.A. do ujawnienia danych, dokumentów i oficjalnego stanowiska w sprawie wypowiedzeń zmieniających kierowanych do pracowników w 2025 roku. Chodzi o skutki wypowiedzenia Zakładowego Układu Zbiorowego Pracy, nowe zasady wynagradzania, odmowy przyjęcia gorszych warunków, odprawy, świadectwa pracy, działania Państwowej Inspekcji Pracy oraz sprawy sądowe.


To nie jest zwykły spór pracowniczy. To sprawa o fundamentalnym znaczeniu publicznym. Poczta Polska nie jest małą prywatną firmą, która może chować procesy kadrowe za zasłoną korporacyjnych komunikatów. To spółka wykonująca zadania publiczne, operator wyznaczony do świadczenia usług powszechnych, instytucja obecna w życiu milionów obywateli i zatrudniająca tysiące ludzi.


Dlatego pytamy wprost: czy wypowiedzenia zmieniające w Poczcie Polskiej były zwykłą zmianą warunków zatrudnienia, czy w rzeczywistości narzędziem restrukturyzacji pozwalającym wypchnąć część pracowników z zakładu pracy bez wypłaty należnych odpraw?


Poczta Polska musi odpowiedzieć opinii publicznej

Pismo dotyczy wypowiedzeń zmieniających kierowanych do pracowników Poczty Polskiej S.A. w 2025 roku, wypowiedzenia Zakładowego Układu Zbiorowego Pracy, wdrożenia nowego regulaminu wynagradzania, odmów przyjęcia nowych warunków zatrudnienia, odpraw oraz treści świadectw pracy.


Sprawa ma wymiar znacznie szerszy niż pojedynczy proces przed sądem pracy. Jeżeli informacje pojawiające się w dokumentach sprawy są prawdziwe, skala problemu może dotyczyć setek pracowników, w tym listonoszy, czyli osób wykonujących codzienną, fizyczną i społecznie niezbędną pracę na rzecz obywateli.


W dokumentach sprawy pojawia się informacja, że nowych warunków zatrudnienia mogło nie przyjąć około 400 pracowników. Dlatego skierowaliśmy do Poczty Polskiej pytanie, czy Spółka tę liczbę potwierdza. Jeżeli nie — żądamy wskazania prawdziwej liczby.


To jest pytanie podstawowe. Bo czym innym jest pojedyncza odmowa przyjęcia nowych warunków przez jednego pracownika, a czym innym systemowy proces obejmujący setki osób.


Problem polega na skutkach dla ludzi.

Każdy pracodawca może reorganizować zakład pracy. Każdy pracodawca może zmieniać strukturę wynagrodzeń. Każdy pracodawca może posługiwać się wypowiedzeniem zmieniającym, o którym mowa w art. 42 Kodeksu pracy. Ale przepis ten nie może być traktowany jak magiczna furtka do obejścia ochrony pracowników.


Zgodnie z art. 42 § 1 k.p. przepisy o wypowiedzeniu umowy o pracę stosuje się odpowiednio do wypowiedzenia wynikających z umowy warunków pracy i płacy. Zgodnie z art. 42 § 2 k.p. wypowiedzenie warunków pracy lub płacy uważa się za dokonane, jeżeli pracownikowi zaproponowano na piśmie nowe warunki. Natomiast zgodnie z art. 42 § 3 k.p., w razie odmowy przyjęcia przez pracownika zaproponowanych warunków, umowa o pracę rozwiązuje się z upływem okresu wypowiedzenia.


I właśnie w tym miejscu zaczyna się zasadniczy problem. Poczta Polska może twierdzić, że pracownik „sam” nie przyjął nowych warunków. Ale to nie kończy sprawy. Trzeba zapytać, jakie były te warunki. Trzeba zapytać, czy były realnie równorzędne, czy mniej korzystne. Trzeba zapytać, czy pracownik miał racjonalne podstawy, aby odmówić ich przyjęcia. Trzeba zapytać, czy odmowa była rzeczywistą przyczyną rozwiązania umowy, czy tylko formalnym skutkiem procesu narzuconego przez pracodawcę.


Jeżeli bowiem pracodawca wypowiada Zakładowy Układ Zbiorowy Pracy, zmienia zasady wynagradzania, likwiduje albo ogranicza dotychczasowe świadczenia, a następnie przedstawia pracownikom warunki, których część z nich nie przyjmuje, to nie wolno udawać, że problemu nie ma. Nie wolno sprowadzać całej sprawy do formuły: „pracownik nie podpisał, więc sam ponosi konsekwencje”. Takie podejście byłoby wygodne dla pracodawcy, ale niekoniecznie zgodne z rzeczywistym sensem prawa pracy.


Zakładowy Układ Zbiorowy Pracy to nie był „dodatek uznaniowy”

W piśmie do Poczty Polskiej pytamy o konsekwencje wypowiedzenia Zakładowego Układu Zbiorowego Pracy dla Pracowników Poczty Polskiej S.A. To ważne, ponieważ zgodnie z art. 9 § 1 Kodeksu pracy, przez prawo pracy rozumie się nie tylko przepisy Kodeksu pracy i innych ustaw, lecz także postanowienia układów zbiorowych pracy, porozumień zbiorowych, regulaminów i statutów określających prawa i obowiązki stron stosunku pracy. Innymi słowy: układ zbiorowy pracy nie jest luźną deklaracją. Nie jest folderem promocyjnym. Nie jest „miłym dodatkiem”. Jest źródłem prawa pracy.


Dlatego pytamy Pocztę Polską, czy po wdrożeniu nowego regulaminu wynagradzania pracownicy utracili albo mieli utracić prawo do świadczeń wynikających wcześniej z Zakładowego Układu Zbiorowego Pracy, w tym dodatku stażowego jako odrębnego składnika wynagrodzenia, premii regulaminowej, nagród jubileuszowych oraz korzystniejszych odpraw emerytalno-rentowych.


To są konkretne pieniądze. Konkretne uprawnienia. Konkretne elementy stabilności zawodowej. Dla pracownika z wieloletnim stażem dodatek stażowy, nagroda jubileuszowa czy korzystniejsze świadczenie emerytalno-rentowe nie są abstrakcją. To część wynagrodzeniowej historii jego pracy. To często rekompensata za lata lojalności wobec jednego pracodawcy.

Jeżeli takie świadczenia zostały ograniczone albo zlikwidowane, opinia publiczna ma prawo wiedzieć, jaki był cel tej operacji, jaka była jej skala i kto poniósł jej koszty.


Czy dodatek stażowy został „wchłonięty”, żeby na papierze wszystko wyglądało lepiej?

Jednym z najważniejszych pytań skierowanych do Poczty Polskiej jest pytanie o dodatek stażowy. Czy w wyniku nowych zasad wynagradzania dodatek stażowy został włączony do wynagrodzenia zasadniczego? Jeżeli tak, to pojawia się kolejne pytanie: czy było to rzeczywiście neutralne dla pracownika, czy tylko księgowo neutralne dla tabeli wynagrodzeń? Włączenie dodatku stażowego do wynagrodzenia zasadniczego może być przedstawiane jako działanie porządkujące system płac. Ale pracownik ma prawo wiedzieć, czy po takiej operacji zachowuje realne korzyści wynikające ze stażu pracy, czy też traci odrębny składnik wynagrodzenia, który wcześniej miał samodzielne znaczenie.


Dlatego pytamy Pocztę Polską, czy pracownicy otrzymywali indywidualne wyliczenia pokazujące, jak zmieni się ich sytuacja finansowa po przyjęciu nowych warunków. Nie ogólne komunikaty. Nie slajdy. Nie hasła o transformacji. Konkretne indywidualne wyliczenia. Pracownik stawiany przed wyborem: „przyjmujesz nowe warunki albo odchodzisz”, powinien wiedzieć, co realnie podpisuje. Powinien wiedzieć, co traci. Powinien wiedzieć, czy jego sytuacja będzie korzystniejsza, równorzędna czy gorsza. Jeżeli takich wyliczeń nie było, trzeba zapytać, czy pracownicy podejmowali decyzje w pełni świadomie.


Odprawa nie jest prezentem od pracodawcy

Najostrzejszy problem dotyczy odpraw. Z posiadanych przez redakcję informacji wynika, że co najmniej jedna z pracownic dochodzi od Poczty Polskiej S.A. odprawy w kwocie 9 332 zł oraz sprostowania świadectwa pracy. Według jej stanowiska rozwiązanie stosunku pracy nastąpiło w rzeczywistości w związku ze zwolnieniami grupowymi albo restrukturyzacją, a nie z przyczyn leżących po stronie pracownika. Poczta Polska — według dokumentów sprawy — ma prezentować stanowisko odmienne. Spółka ma twierdzić, że zatrudnienie ustało dlatego, że pracownica odmówiła przyjęcia nowych warunków, a nie dlatego, że doszło do zwolnienia z przyczyn niedotyczących pracownika.


To jest sedno całej sprawy. Ustawa z dnia 13 marca 2003 roku o szczególnych zasadach rozwiązywania z pracownikami stosunków pracy z przyczyn niedotyczących pracowników przewiduje odprawy pieniężne w razie rozwiązania stosunku pracy w ramach zwolnień grupowych. Art. 8 tej ustawy wskazuje wysokość odprawy: jednomiesięczne wynagrodzenie przy zatrudnieniu krótszym niż 2 lata, dwumiesięczne przy zatrudnieniu od 2 do 8 lat i trzymiesięczne przy zatrudnieniu ponad 8 lat.


Co więcej, art. 10 tej ustawy przewiduje odpowiednie stosowanie przepisów o odprawie także w określonych przypadkach indywidualnych, gdy pracodawca zatrudniający co najmniej 20 pracowników rozwiązuje stosunki pracy z przyczyn niedotyczących pracowników, a przyczyny te stanowią wyłączny powód uzasadniający wypowiedzenie albo rozwiązanie stosunku pracy za porozumieniem stron.


Dlatego pytanie brzmi: czy w przypadku pracowników Poczty Polskiej rzeczywistą przyczyną ustania zatrudnienia była ich „odmowa”, czy jednak wcześniejsza decyzja Spółki o zmianie systemu wynagradzania i warunków zatrudnienia? Jeżeli pracownik odmawia przyjęcia warunków dlatego, że są one obiektywnie mniej korzystne, to trudno z góry uznać, że jego odejście jest wyłącznie skutkiem jego swobodnej decyzji. Pracownik nie działa wtedy w próżni. Reaguje na sytuację stworzoną przez pracodawcę.


Odprawa nie jest łaską. Nie jest prezentem. Nie jest gestem dobrej woli. Odprawa jest ustawowym instrumentem ochrony pracownika w sytuacji, gdy traci zatrudnienie z przyczyn, które nie leżą po jego stronie. Jeżeli wypowiedzenie zmieniające miałoby służyć temu, by pozbawić ludzi odpraw tylko dlatego, że formalnie nie przyjęli nowych warunków, to byłby to problem najwyższej wagi publicznej.


Czy wypowiedzenie zmieniające stało się narzędziem omijania odpraw?

W piśmie do Poczty Polskiej stawiamy pytanie wprost: Czy wypowiedzenie zmieniające może być narzędziem restrukturyzacji zatrudnienia bez obowiązku wypłaty odpraw pracownikom, którzy nie zgodzą się na nowe warunki? To pytanie musi paść publicznie. Bo jeżeli duży pracodawca może wypowiedzieć układ zbiorowy, zmienić system wynagradzania, przedstawić mniej korzystne warunki, poczekać, aż część pracowników ich nie przyjmie, a następnie powiedzieć: „to nie my zwolniliśmy, to oni odmówili” — to powstaje niebezpieczny mechanizm.


Mechanizm, w którym forma prawna zaczyna przykrywać rzeczywistość społeczną. A prawo pracy istnieje właśnie po to, aby chronić pracownika przed sytuacją, w której silniejszy ekonomicznie pracodawca narzuca warunki, a potem udaje, że wszystko było dobrowolne. Dlatego żądamy od Poczty Polskiej danych:

  • ilu pracownikom wypłacono odprawy po odmowie przyjęcia wypowiedzenia zmieniającego;

  • ilu pracownikom odmówiono odpraw;

  • jakie było oficjalne stanowisko prawne Spółki;

  • czy Spółka przyjęła jednolitą praktykę;

  • czy zamierza ją zmienić, jeżeli sądy pracy zaczną przyznawać rację pracownikom.


To są pytania o system. Nie o jednostkowy przypadek.


Świadectwo pracy nie może zacierać rzeczywistego powodu odejścia

Drugim równie poważnym wątkiem są świadectwa pracy. Kodeks pracy w art. 97 nakłada na pracodawcę obowiązek wydania świadectwa pracy w związku z rozwiązaniem lub wygaśnięciem stosunku pracy. Świadectwo pracy jest dokumentem o znaczeniu praktycznym i prawnym. Może wpływać na dalsze uprawnienia pracownika, jego sytuację wobec urzędów, przyszłych pracodawców oraz możliwość skutecznego dochodzenia roszczeń.


Dlatego pytamy Pocztę Polską, czy w świadectwach pracy pracowników, którzy odmówili przyjęcia nowych warunków, wskazywano wyłącznie formalną podstawę ustania zatrudnienia, czy również rzeczywisty kontekst restrukturyzacyjny. To nie jest detal techniczny. Jeżeli świadectwo pracy pokazuje jedynie formalny skutek odmowy przyjęcia nowych warunków, ale przemilcza szerszy kontekst zmian organizacyjnych i płacowych, to może powstawać obraz niepełny, a dla pracownika krzywdzący. Pytamy więc, czy Poczta Polska dopuszcza możliwość sprostowania świadectw pracy tych pracowników, jeżeli sądy pracy uznają, że rzeczywistą przyczyną ustania zatrudnienia były przyczyny niedotyczące pracownika.


Rekrutacje po odejściu pracowników: kluczowe pytanie o prawdziwy cel zmian

W piśmie skierowanym do Poczty Polskiej pojawia się także bardzo ważny wątek rekrutacji nowych pracowników. Pytamy, czy w 2025 roku Poczta Polska prowadziła rekrutacje na stanowiska listonoszy w jednostkach, w których wcześniej wręczano wypowiedzenia zmieniające. Pytamy również, czy po rozwiązaniu stosunków pracy z osobami, które nie przyjęły nowych warunków, zatrudniano nowych pracowników na ich miejsce.


To pytanie jest niezwykle ważne. Jeżeli bowiem pracownik wieloletni odchodzi po odmowie przyjęcia nowych, gorszych warunków, a następnie na jego miejsce zatrudnia się nową osobę na innych zasadach, to opinia publiczna musi wiedzieć, czy nie doszło do wymiany pracowników na tańszych. Taki mechanizm, jeżeli miałby miejsce, powinien zostać dokładnie opisany, zbadany i oceniony. Dlatego prosimy Pocztę Polską o dane dotyczące liczby nowych rekrutacji na stanowiska listonoszy w 2025 roku oraz o porównanie tej liczby z liczbą pracowników, którzy odeszli po odmowie przyjęcia nowych warunków.


Państwowa Inspekcja Pracy: czy były kontrole, wystąpienia i zalecenia?

Kolejny blok pytań dotyczy Państwowej Inspekcji Pracy. Pytamy Pocztę Polską, czy PIP prowadziła kontrole dotyczące wypowiedzeń zmieniających, nowych zasad wynagradzania albo odpraw należnych pracownikom. Pytamy, czy Spółka otrzymała wystąpienia, zalecenia, stanowiska lub pisma PIP dotyczące tego procesu. Pytamy także, czy Poczta Polska zgadza się ze stanowiskami PIP, a jeżeli nie — żądamy przedstawienia argumentacji Spółki. To istotne, ponieważ Państwowa Inspekcja Pracy nie jest od dekoracyjnych pism. Jeżeli PIP zajmowała stanowisko w tej sprawie, opinia publiczna powinna wiedzieć, czego ono dotyczyło i czy Poczta Polska wdrożyła działania naprawcze.


Sprawy sądowe: ilu pracowników poszło do sądu?

Poczta Polska została również zapytana o liczbę spraw sądowych wytoczonych przez pracowników w związku z wypowiedzeniami zmieniającymi, odmową wypłaty odpraw albo treścią świadectw pracy. Pytamy:

  • ile spraw sądowych zostało wytoczonych przeciwko Poczcie Polskiej;

  • ile z tych spraw dotyczy listonoszy;

  • czy Spółka zamierza dążyć do ugodowego zakończenia sporów;

  • czy odmawia mediacji;

  • czy zmieni praktykę, jeżeli pierwsze wyroki sądów pracy będą korzystne dla pracowników.


To są pytania, które powinny zainteresować nie tylko pracowników Poczty Polskiej, ale także opinię publiczną, związki zawodowe, Państwową Inspekcję Pracy, parlamentarzystów oraz Ministerstwo Aktywów Państwowych. Bo jeżeli spółka o takim znaczeniu prowadzi masowy spór ze swoimi pracownikami, to nie jest prywatna sprawa działu kadr. To jest sprawa publiczna.


Informacja publiczna i Prawo prasowe: nie prosimy o uprzejmość, żądamy odpowiedzi

Nasze pismo nie jest zwykłą prośbą o komentarz. Zostało oparte na Konstytucji RP, ustawie o dostępie do informacji publicznej oraz Prawie prasowym. Art. 61 Konstytucji RP gwarantuje obywatelom prawo do uzyskiwania informacji o działalności organów władzy publicznej oraz innych osób i jednostek organizacyjnych w zakresie, w jakim wykonują one zadania władzy publicznej albo gospodarują majątkiem publicznym.


Ustawa o dostępie do informacji publicznej w art. 1 stanowi, że każda informacja o sprawach publicznych stanowi informację publiczną. Art. 2 tej ustawy wskazuje, że każdemu przysługuje prawo dostępu do informacji publicznej, a od osoby wykonującej to prawo nie wolno żądać wykazania interesu prawnego lub faktycznego. Art. 4 ustawy obejmuje obowiązkiem udostępniania informacji publicznej między innymi podmioty wykonujące zadania publiczne, podmioty dysponujące majątkiem publicznym oraz osoby prawne, w których Skarb Państwa ma pozycję dominującą. Art. 13 ustawy przewiduje termin udostępnienia informacji publicznej bez zbędnej zwłoki, nie później niż w terminie 14 dni od dnia złożenia wniosku, z możliwością przedłużenia w przypadkach ustawowo określonych. Art. 14 nakazuje udostępniać informację w sposób i formie zgodnych z wnioskiem, jeżeli pozwalają na to środki techniczne. Art. 16 i 17 regulują odmowę udostępnienia informacji i wymagają formalnego rozstrzygnięcia. Art. 23 przewiduje odpowiedzialność za nieudostępnienie informacji publicznej wbrew obowiązkowi.

Równolegle pismo ma charakter wniosku prasowego.


Prawo prasowe przyznaje prasie prawo do wykonywania funkcji kontrolnej, krytycznej i interwencyjnej. Art. 4 Prawa prasowego nakłada obowiązek udzielania prasie informacji o działalności określonych podmiotów, a odmowa może nastąpić wyłącznie ze względu na tajemnice chronione ustawą. Art. 11 Prawa prasowego przyznaje dziennikarzowi uprawnienie do uzyskiwania informacji oraz nakłada na kierowników jednostek organizacyjnych obowiązek umożliwienia dziennikarzom kontaktu z pracownikami i swobodnego zbierania informacji oraz opinii.


Prawo prasowe stanowi też, że nie wolno utrudniać prasie zbierania materiałów krytycznych ani tłumić krytyki. Dlatego Poczta Polska nie powinna odpowiadać ogólnikami. Nie powinna chować się za językiem komunikatów korporacyjnych. Nie powinna udawać, że problem nie istnieje. Jeżeli Spółka uważa, że działała prawidłowo — powinna to wykazać na danych, dokumentach i argumentach. Jeżeli uważa, że pracownikom nie należały się odprawy — powinna publicznie wyjaśnić dlaczego. Jeżeli uważa, że nowe warunki były obiektywnie możliwe do przyjęcia — powinna pokazać, na czym ta obiektywna akceptowalność polegała.

Jeżeli twierdzi, że pracownicy nie stracili — powinna pokazać wyliczenia.


Jakich dokumentów żądamy?

Wystąpiliśmy do Poczty Polskiej również o udostępnienie dokumentów, w tym:

  • uchwał, decyzji i dokumentów zarządu dotyczących wypowiedzenia Zakładowego Układu Zbiorowego Pracy i wdrożenia nowego regulaminu wynagradzania;

  • regulaminu wynagradzania wdrożonego w 2025 roku;

  • dokumentów wewnętrznych dotyczących grupowych, zbiorowych albo systemowych wypowiedzeń zmieniających;

  • zbiorczych zestawień liczbowych dotyczących pracowników objętych wypowiedzeniami zmieniającymi;

  • zestawień dotyczących pracowników, którzy odmówili przyjęcia nowych warunków;

  • zestawień dotyczących odpraw wypłaconych i odmówionych;

  • komunikatów wewnętrznych kierowanych do jednostek organizacyjnych Poczty Polskiej;

  • informacji dotyczących rekrutacji na stanowiska listonoszy;

  • pism, zaleceń, wystąpień lub stanowisk Państwowej Inspekcji Pracy dotyczących wskazanego procesu.


Podkreślamy: nie żądamy danych osobowych pracowników. Nie interesują nas nazwiska, adresy ani informacje prywatne. Żądamy danych zbiorczych, zanonimizowanych i zagregowanych. Chodzi o mechanizm. Chodzi o skalę. Chodzi o odpowiedzialność.


Ta sprawa nie zostanie zamieciona pod dywan

Poczta Polska powinna odpowiedzieć opinii publicznej na pytania, które są proste, ale niewygodne:

  • Czy pracownicy otrzymali realnie gorsze warunki?

  • Czy utracili świadczenia wynikające wcześniej z Zakładowego Układu Zbiorowego Pracy?

  • Czy dodatek stażowy został w praktyce zlikwidowany jako odrębny składnik wynagrodzenia?

  • Czy pracownicy otrzymali indywidualne wyliczenia skutków nowych zasad?

  • Czy odmowa przyjęcia nowych warunków była racjonalną reakcją na pogorszenie sytuacji zatrudnienia?

  • Czy pracownikom należały się odprawy?

  • Czy świadectwa pracy oddają rzeczywisty charakter ustania zatrudnienia?

  • Czy w miejsce odchodzących pracowników zatrudniano nowych?

  • Czy Państwowa Inspekcja Pracy badała ten proces?

  • Czy Spółka zamierza ugodowo kończyć spory, czy będzie ciągnąć pracowników po sądach?


To nie są pytania przeciwko Poczcie Polskiej jako instytucji. To są pytania w obronie przejrzystości, uczciwości i praw pracowników. Poczta Polska jest spółką o publicznym znaczeniu. A im większe znaczenie publiczne, tym większy obowiązek jawności.


Czy Poczta Polska jest osłabiana celowo?

W tej sprawie pojawia się jeszcze jedno pytanie — znacznie szersze niż sam spór o odprawy, świadectwa pracy i wypowiedzenia zmieniające:

  • Czy Poczta Polska jest dziś rzeczywiście naprawiana, czy raczej systematycznie osłabiana?

  • Czy proces zmian kadrowych, wypowiedzenie Zakładowego Układu Zbiorowego Pracy, ograniczanie dotychczasowych świadczeń pracowniczych, spory z pracownikami, pogarszanie warunków zatrudnienia i odpływ ludzi z wieloletnim doświadczeniem są elementami rzeczywistej restrukturyzacji — czy etapem powolnego demontażu jednej z najważniejszych spółek o znaczeniu publicznym?


Trzeba to pytanie postawić wprost, bo Poczta Polska nie jest zwykłym przedsiębiorstwem. To element infrastruktury państwa. To operator o znaczeniu strategicznym dla doręczeń, obiegu dokumentów, kontaktu obywatela z instytucjami publicznymi, a także bezpieczeństwa komunikacyjnego państwa. Jeżeli taka spółka jest doprowadzana do stanu finansowego, organizacyjnego i kadrowego kryzysu, to opinia publiczna ma prawo pytać, komu to służy:

  • Czy służy to obywatelom?

  • Czy służy to pracownikom?

  • Czy służy to państwu polskiemu?

  • Czy może służy to prywatnym podmiotom, które od lat obserwują polski rynek pocztowy, kurierski i logistyczny?

  • A może chodzi o to, żeby Poczta Polska została najpierw osłabiona, zadłużona, skompromitowana jako pracodawca i pozbawiona części doświadczonej kadry, a następnie przedstawiona opinii publicznej jako „nierentowny balast”, który trzeba sprzedać, podzielić albo dopuścić do przejęcia przez silniejsze podmioty komercyjne?


To nie jest teza. To jest pytanie, które musi paść publicznie. Bo historia wielkich przekrętów osób decyzyjnych w państwie pokazuje, że zanim pojawia się prywatyzacja, wyprzedaż majątku albo przejęcie rynku przez zagraniczne koncerny, bardzo często wcześniej pojawia się ten sam mechanizm: najpierw instytucję osłabia się od środka, potem mówi się, że nie działa, następnie wskazuje się prywatnego „ratownika”. Dlatego należy zapytać:

  • Czy Poczta Polska jest celowo doprowadzana do stanu, w którym za kilka lat będzie można powiedzieć, że państwo nie potrafi jej utrzymać?

  • Czy obecne decyzje kadrowe i płacowe nie prowadzą do utraty najbardziej doświadczonych pracowników?

  • Czy pogarszanie warunków zatrudnienia listonoszy i innych pracowników nie powoduje dalszego spadku jakości usług?

  • Czy późniejszy spadek jakości usług nie zostanie wykorzystany jako argument przeciwko samej Poczcie Polskiej?

  • Czy nie powstaje błędne koło: najpierw odbiera się pracownikom stabilność, potem traci się ludzi, następnie pogarsza się obsługa, a na końcu mówi się obywatelom, że państwowa poczta „nie daje rady”?

  • Czy za tym procesem stoją wyłącznie decyzje ekonomiczne, czy także określona wizja polityczna i gospodarcza, w której miejsce państwowego operatora mają stopniowo przejmować podmioty prywatne?

  • Czy ktokolwiek w rządzie, Ministerstwie Aktywów Państwowych, Urzędzie Komunikacji Elektronicznej albo organach nadzoru analizuje ryzyko przejęcia części rynku przez zagraniczne koncerny, w tym koncerny niemieckie?

  • Czy państwo polskie ma strategię ochrony Poczty Polskiej jako podmiotu o znaczeniu publicznym, czy jedynie reaguje doraźnie na kolejne kryzysy?

  • Czy ktoś bada, kto realnie korzysta na osłabianiu Poczty Polskiej?


Pytanie o możliwe zainteresowanie zagranicznych koncernów, w tym niemieckich lub ich zachodnioukraińskich sojuszników, nie jest przejawem żadnej obsesji. Jest pytaniem o bezpieczeństwo gospodarcze państwa. Rynek doręczeń, logistyki, przesyłek i obsługi dokumentów ma ogromną wartość. Kontrola nad takim rynkiem oznacza nie tylko zysk, ale również wpływ na infrastrukturę komunikacyjną państwa. Jeżeli Polska straci własnego silnego operatora pocztowego, to luka nie pozostanie pusta. Zajmą ją inni.


Dlatego sprawa wypowiedzeń zmieniających w Poczcie Polskiej nie może być traktowana wyłącznie jako wewnętrzny problem działu kadr. Może być jednym z objawów znacznie większego procesu. Jeżeli Poczta Polska rzeczywiście wymaga reformy, to reforma musi wzmacniać spółkę, pracowników i państwo. Nie może polegać na tym, że koszty kryzysu przerzuca się na listonoszy, długoletnich pracowników i osoby, które przez lata wykonywały podstawową pracę dla tej instytucji.


Nie wolno ratować Poczty Polskiej przez niszczenie ludzi, którzy tę Pocztę przez lata tworzyli.

Nie wolno też doprowadzić do sytuacji, w której państwowy operator zostanie najpierw osłabiony, a później oddany rynkowi jako „problem do rozwiązania”. Dlatego do pytań o odprawy, świadectwa pracy i wypowiedzenia zmieniające trzeba dodać pytania strategiczne:

  • Kto odpowiada za obecną kondycję Poczty Polskiej?

  • Kto ponosi odpowiedzialność za decyzje, które doprowadziły do konfliktu z pracownikami?

  • Czy państwo polskie zamierza realnie bronić Poczty Polskiej jako instytucji publicznej?

  • Czy Poczta Polska ma być odbudowana, czy przygotowana do marginalizacji?

  • Czy jakikolwiek podmiot zagraniczny, bezpośrednio albo pośrednio, może skorzystać na osłabieniu Poczty Polskiej?

  • Czy obecny kryzys może stać się w przyszłości pretekstem do prywatyzacji, sprzedaży części majątku, przekazania rynku prywatnym operatorom albo stopniowego wypierania Poczty Polskiej z jej podstawowych funkcji?


Te pytania są niewygodne. Ale właśnie dlatego trzeba je zadawać. Bo państwowe spółki nie upadają wyłącznie dlatego, że „rynek tak chciał”. Czasami upadają dlatego, że przez lata podejmowano decyzje, które krok po kroku prowadziły do ich osłabienia. A jeśli dziś Poczta Polska jest osłabiana, to obowiązkiem prasy jest pytać: kto na tym zyska?


Redakcja dziennika internetowego „Adam Kłoszewski” będzie monitorować sprawę, opublikuje odpowiedź Poczty Polskiej oraz będzie informować o dalszych działaniach. Jeżeli Poczta Polska udzieli pełnej, rzeczowej i udokumentowanej odpowiedzi — opublikujemy ją. Jeżeli będzie unikać odpowiedzi — opinia publiczna również powinna się o tym dowiedzieć. Bo pracownicy, którzy przez lata nosili listy, obsługiwali placówki, wykonywali pracę dla państwowej infrastruktury pocztowej i trzymali tę instytucję na swoich barkach, nie mogą być traktowani jak pozycja kosztowa w arkuszu kalkulacyjnym. To są ludzie. I państwowa spółka powinna o tym pamiętać.

______________________________________________________

Jeżeli niniejszy artykuł podoba się Tobie, wspomóż moje działania poprzez wpłatę dowolnej kwoty na rachunek bankowy Fundacji Adama Kłoszewskiego:

PL 46 1140 2004 0000 3902 8210 9529

Komentarze


Wspomóż moje działania poprzez wpłatę dowolnej kwoty na rachunek bankowy Fundacji Adama Kłoszewskiego: PL 46 1140 2004 0000 3902 8210 9529

Wpłać darowiznę przez PayPal
bottom of page