Banderyzm szkodzi Ukrainie
- Adam Kłoszewski

- 28 mar
- 2 minut(y) czytania
Banderyzm jest przyczyną narastającej niechęci części Polaków do Ukrainy.

Jeszcze w 2022 roku większość Polaków odnosiła się do Ukrainy z dużą sympatią i solidarnością. Wraz z upływem czasu nastroje zaczęły się jednak pogarszać. W debacie publicznej wskazuje się zwykle na zmęczenie wojną, koszty pomocy czy spory gospodarcze. Jednak media finansowane przez władze zniekształcają prawdę z powodów politycznych.
A prawdą jest fakt, iż najważniejszą przyczyną narastającej niechęci Polaków do Ukraińców jest renesans nazizmu w tym banderyzmu na zachodniej Ukrainie, banderyzacja Ukrainy, brak rozliczenia zbrodni OUN‑B, brak pełnych ekshumacji polskich ofiar Rzezi Wołyńskiej i w Małopolsce Wschodniej.
Rzeź Wołyńska pozostaje otwartą raną.
Dla wielu polskich rodzin tragedia wołyńska nie zakończyła się wraz z końcem wojny. Tysiące ofiar nadal spoczywa w nieoznaczonych miejscach, bez godnego pochówku i bez prawa rodzin do poznania prawdy. Każde kolejne opóźnienie ekshumacji odbierane jest w Polsce jako lekceważenie pamięci ofiar.
Nie można budować trwałego pojednania na przemilczeniu. Państwo, które oczekuje solidarności, musi być gotowe do uczciwego spojrzenia na własną historię. Dla wielu Polaków brak jednoznacznego potępienia zbrodni banderowskich oznacza, że pamięć o pomordowanych pozostaje spychana na margines.
Renesans banderyzmu
Największe emocje budzi odradzanie się symboliki związanej z Banderą i UPA w części zachodniej Ukrainy. Marsze, pomniki, nazwy ulic czy wydarzenia odwołujące się do tych symboli są dla wielu Polaków szokujące. W polskiej pamięci historycznej Bandera i UPA nie są symbolem walki o wolność, lecz symbolem masowych zbrodni na ludności cywilnej.
Także wydarzenia takie jak festiwal Banderstadt są odbierane w Polsce jako niebezpieczna próba normalizacji i estetyzacji skrajnej ideologii. Niezależnie od intencji organizatorów, używanie symboliki Bandery w przestrzeni publicznej sprawia wrażenie, że cierpienie ofiar jest pomniejszane lub relatywizowane.
Banderyzm powinien być oceniany tak samo, jak każda inna skrajna ideologia gloryfikująca przemoc wobec ludności cywilnej. Nie ma miejsca ani dla nazizmu, ani dla jego lokalnych odpowiedników, ani dla prób przedstawiania sprawców zbrodni jako bohaterów narodowych.
To nie dotyczy wszystkich Ukraińców
Rosnąca niechęć części Polaków nie jest skierowana przeciw wszystkim Ukraińcom. Wielu Ukraińców – również na samej Ukrainie – sprzeciwia się gloryfikacji banderowców i uważa, że relacje z Polską wymagają uczciwego rozliczenia historii. Kult Bandery jest szczególnie widoczny w części zachodniej Ukrainy – potomkach chłopów wyzwania unickiego - i nie reprezentuje całego społeczeństwa.
Właśnie dlatego krytyka banderyzmu nie powinna być mylona z wrogością wobec wszystkich Ukraińców. Przeciwnie – banderyzm szkodzi także samej Ukrainie, ponieważ utrudnia pojednanie z Polską, osłabia poparcie społeczne i daje argumenty tym, którzy chcą przedstawiać Ukrainę jako państwo niezdolne do rozliczenia własnej historii.
Co powinny zrobić władze
Polskie władze powinny jasno domagać się pełnych ekshumacji, prawa rodzin do godnego pochówku ofiar oraz jednoznacznego potępienia banderyzmu. Ukraina natomiast powinna zdelegalizować banderyzm i nauczać w szkołach o holokauście dokonanym na Narodzie Polskim.
Bez prawdy, bez ekshumacji i bez nazwania zbrodni po imieniu nie będzie żadnego pojednania. Im dłużej problem banderyzmu będzie ignorowany, tym bardziej będzie on szkodził zarówno relacjom polsko‑ukraińskim, jak i samej Ukrainie. Już teraz coraz więcej Polaków zaczyna sympatyzować z Kremlem.
_________________________________________________
Jeżeli spodobał się Tobie ten artykuł, wesprzyj moją działalność wpłacając dowolną kwotę na rachunek bankowy Fundacji Adama Kłoszewskiego:
PL 46 1140 2004 0000 3902 8210 9529





Komentarze