top of page

Podejrzenie zaniżania emerytur

Czy ZUS nielegalnie zaniża Polakom emerytury po okresie pomostowym?

Nie wyrzucaj decyzji z ZUS, lecz sprawdź, czy Twoja emerytura nie została zaniżona. To zdanie powinno dziś zabrzmieć w każdym polskim domu, w którym mieszka emeryt, rencista, były pracownik zakładu przemysłowego, kolejarz, górnik, nauczyciel, osoba po wcześniejszej emeryturze albo ktoś, kto przez lata wykonywał pracę w szczególnych warunkach. Sprawa, która na pierwszy rzut oka wygląda jak techniczny problem przeliczenia świadczenia, w rzeczywistości prowadzi do pytań znacznie poważniejszych: czy państwo zmieniło reguły gry wobec obywateli? Czy Zakład Ubezpieczeń Społecznych prawidłowo obliczał świadczenia po wcześniejszych emeryturach? Czy emeryci byli świadomi, że decyzja podjęta wiele lat temu może po latach obniżyć ich emeryturę powszechną? I wreszcie: czy system, w którym obecni pracujący utrzymują obecnych emerytów, a jednocześnie państwo obiecuje przyszłe świadczenia kolejnym pokoleniom, nie zaczyna przypominać mechanizmu, który ekonomicznie coraz trudniej obronić?
Zakład Ubezpieczeń Społecznych

Nie wyrzucaj decyzji z ZUS, lecz sprawdź, czy Twoja emerytura nie została zaniżona. To zdanie powinno dziś zabrzmieć w każdym polskim domu, w którym mieszka emeryt, rencista, były pracownik zakładu przemysłowego, kolejarz, górnik, nauczyciel, osoba po wcześniejszej emeryturze albo ktoś, kto przez lata wykonywał pracę w szczególnych warunkach. Sprawa, która na pierwszy rzut oka wygląda jak techniczny problem przeliczenia świadczenia, w rzeczywistości prowadzi do pytań znacznie poważniejszych: czy państwo zmieniło reguły gry wobec obywateli? Czy Zakład Ubezpieczeń Społecznych prawidłowo obliczał świadczenia po wcześniejszych emeryturach? Czy emeryci byli świadomi, że decyzja podjęta wiele lat temu może po latach obniżyć ich emeryturę powszechną? I wreszcie: czy system, w którym obecni pracujący utrzymują obecnych emerytów, a jednocześnie państwo obiecuje przyszłe świadczenia kolejnym pokoleniom, nie zaczyna przypominać mechanizmu, który ekonomicznie coraz trudniej obronić?


Nie chodzi tu o atak na państwo polskie. Przeciwnie. Chodzi o obronę obywatela przed mechanizmem, w którym jednostka staje samotnie wobec aparatu instytucjonalnego, języka decyzji administracyjnych, wzorów matematycznych, waloryzacji, tablic dalszego trwania życia i przepisów, których nie rozumie większość osób mających z nich żyć. Emerytura nie jest luksusem. Emerytura jest konstytucyjnym prawem człowieka, który przez lata pracował, płacił składki i ufał, że państwo nie zmieni po cichu sensu jego życiowych decyzji.


Wyrok, który może otworzyć tysiące spraw

Punktem wyjścia jest wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 4 czerwca 2024 r., sygn. SK 140/20. Trybunał zakwestionował art. 25 ust. 1b ustawy z 17 grudnia 1998 r. o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych w zakresie, w jakim przepis ten dotyczył osób, które złożyły wniosek o wcześniejsze świadczenia przed 6 czerwca 2012 r.


O co chodzi w praktyce? Przez lata obowiązywał mechanizm, zgodnie z którym osoba pobierająca wcześniejszą emeryturę, po osiągnięciu powszechnego wieku emerytalnego, mogła mieć podstawę obliczenia emerytury powszechnej pomniejszoną o sumę wcześniej pobranych emerytur. Innymi słowy: człowiek skorzystał z wcześniejszego świadczenia, a później — przy obliczaniu emerytury powszechnej — ZUS mógł potraktować pobrane wcześniej kwoty jak obciążenie kapitału emerytalnego.


Tyle że wiele osób podejmowało decyzję o przejściu na wcześniejszą emeryturę w czasie, gdy nie mogły przewidzieć, że państwo zastosuje wobec nich taki mechanizm. Tu pojawia się zasadniczy problem konstytucyjny: zasada zaufania obywatela do państwa i stanowionego przez nie prawa, wynikająca z art. 2 Konstytucji RP. Obywatel powinien móc przewidzieć konsekwencje prawne swojej decyzji. Jeżeli państwo najpierw mówi: „możesz przejść na wcześniejszą emeryturę”, a potem po latach mówi: „ale teraz obniżymy ci podstawę emerytury powszechnej, bo z tego prawa skorzystałeś”, to powstaje pytanie, czy mamy jeszcze do czynienia z demokratycznym państwem prawnym, czy raczej z systemem, w którym obywatel zawsze przegrywa, bo reguły są ustalane przez silniejszego.


Przepisy, które trzeba znać

W tej sprawie znaczenie mają przede wszystkim następujące przepisy:

  • Art. 2 Konstytucji RP — zasada demokratycznego państwa prawnego, z której Trybunał Konstytucyjny i sądy wywodzą zasadę zaufania obywatela do państwa i stanowionego przez nie prawa.

  • Art. 7 Konstytucji RP — zasada legalizmu, zgodnie z którą organy władzy publicznej działają na podstawie i w granicach prawa.

  • Art. 32 Konstytucji RP — zasada równości wobec prawa i zakaz dyskryminacji.

  • Art. 67 ust. 1 Konstytucji RP — prawo obywatela do zabezpieczenia społecznego po osiągnięciu wieku emerytalnego, w razie choroby, inwalidztwa oraz po utracie pracy nie z własnej winy.

  • Art. 84 Konstytucji RP — obowiązek ponoszenia ciężarów i świadczeń publicznych, w tym podatków, określonych w ustawie.

  • Art. 217 Konstytucji RP — zasada ustawowej regulacji danin publicznych.

  • Art. 8 ustawy emerytalnej — przepis pozwalający uwzględniać okresy ubezpieczenia za granicą, jeżeli tak stanowią umowy międzynarodowe.

  • Art. 24 ustawy emerytalnej — podstawa prawa do emerytury powszechnej dla osób urodzonych po 31 grudnia 1948 r.

  • Art. 25 ustawy emerytalnej — przepis określający podstawę obliczenia emerytury, czyli kwotę składek, kapitału początkowego i środków zapisanych na subkoncie, z uwzględnieniem waloryzacji.

  • Art. 25 ust. 1b ustawy emerytalnej — kluczowy przepis dotyczący pomniejszenia podstawy obliczenia emerytury powszechnej o sumę pobranych wcześniejszych emerytur.

  • Art. 26 ustawy emerytalnej — przepis określający matematyczny wzór obliczenia emerytury: podstawa obliczenia emerytury dzielona przez średnie dalsze trwanie życia.

  • Art. 85 ustawy emerytalnej — regulacja dotycząca kwot najniższych świadczeń.

  • Art. 87 ustawy emerytalnej — przepis dotyczący podwyższenia emerytury do kwoty najniższej emerytury, jeżeli spełnione są wymagane warunki.

  • Art. 88–94 ustawy emerytalnej — przepisy dotyczące waloryzacji świadczeń.

  • Art. 108 ustawy emerytalnej — możliwość ponownego ustalenia wysokości emerytury po dalszym podleganiu ubezpieczeniom.

  • Art. 114 ustawy emerytalnej — możliwość ponownego ustalenia prawa do świadczeń lub ich wysokości w razie ujawnienia nowych okoliczności albo dowodów.

  • Art. 116 ustawy emerytalnej — zasada wszczynania postępowania w sprawach świadczeń na wniosek zainteresowanego, jeżeli ustawa nie stanowi inaczej.

  • Art. 129 ustawy emerytalnej — zasady wypłaty świadczeń, co do zasady nie wcześniej niż od miesiąca zgłoszenia wniosku.

  • Art. 138–144 ustawy emerytalnej — regulacje dotyczące zwrotu nienależnie pobranych świadczeń.

  • Art. 14 ustawy o emeryturach pomostowych — sposób obliczania emerytury pomostowej.

  • Art. 16 ustawy o emeryturach pomostowych — ustanie prawa do emerytury pomostowej, w tym z dniem poprzedzającym nabycie prawa do emerytury albo z osiągnięciem wieku 60 lat przez kobietę i 65 lat przez mężczyzn.

  • Art. 29 i następne ustawy o emeryturach pomostowych — regulacje dotyczące Funduszu Emerytur Pomostowych.

  • Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady nr 883/2004 oraz rozporządzenie nr 987/2009 — akty unijne dotyczące koordynacji systemów zabezpieczenia społecznego.

  • Umowy dwustronne o zabezpieczeniu społecznym, w tym umowa Polska–Ukraina — akty pozwalające sumować okresy ubezpieczenia z różnych państw.


To nie jest katalog akademicki. To mapa pola walki. Każdy z tych przepisów może mieć znaczenie dla konkretnego emeryta, który dziś patrzy na decyzję ZUS i nie wie, czy świadczenie zostało obliczone prawidłowo.


Emerytury pomostowe — osobny problem, który trzeba zbadać

W debacie publicznej często miesza się wcześniejsze emerytury, emerytury pomostowe, świadczenia przedemerytalne, emerytury nauczycielskie, górnicze i zwykłe emerytury powszechne. Tymczasem każde z tych świadczeń ma inną podstawę prawną.


Emerytura pomostowa jest świadczeniem szczególnym. Ma być „pomostem” między pracą w szczególnych warunkach lub o szczególnym charakterze a emeryturą powszechną. Dotyczy osób wykonujących prace szczególnie obciążające organizm, niebezpieczne albo wymagające szczególnej sprawności psychofizycznej. Jej konstrukcja wynika z ustawy z 19 grudnia 2008 r. o emeryturach pomostowych. Art. 14 tej ustawy przewiduje, że emerytura pomostowa jest obliczana przez podzielenie podstawy obliczenia emerytury, ustalonej według art. 25 ustawy emerytalnej, przez średnie dalsze trwanie życia dla osób w wieku 60 lat. Art. 14 ust. 3 stanowi, że kwota emerytury pomostowej nie może być niższa niż kwota najniższej emerytury. Art. 16 wskazuje natomiast, kiedy prawo do emerytury pomostowej ustaje — między innymi z dniem poprzedzającym nabycie prawa do emerytury albo z osiągnięciem powszechnego wieku emerytalnego.


I tu pojawia się bardzo ważne pytanie: czy ZUS po zakończeniu okresu pobierania emerytury pomostowej pomniejszał podstawę emerytury powszechnej o kwoty pobranych pomostówek? Jeżeli tak, to na jakiej podstawie prawnej? To pytanie jest kluczowe, ponieważ art. 25 ust. 1b ustawy emerytalnej wymienia określone wcześniejsze emerytury, między innymi świadczenia z art. 46, 50, 50a, 50e, 184 ustawy emerytalnej oraz świadczenia nauczycielskie z Karty Nauczyciela. Jeżeli w tym katalogu nie ma wprost emerytury pomostowej, to każda decyzja, w której ZUS potrącił od podstawy emerytury powszechnej kwoty pobranej pomostówki, powinna zostać dokładnie zbadana.


Nie wolno tu przesądzać wyniku bez dokumentów. Ale wolno — i trzeba — postawić pytanie: czy osoby po emeryturach pomostowych nie były w niektórych przypadkach potraktowane według mechanizmu, którego ustawa nie przewidywała wprost?


Zaniżenie emerytury — jak je rozpoznać?

Emeryt powinien wziąć do ręki decyzję ZUS o przyznaniu emerytury powszechnej i sprawdzić, czy pojawia się tam sformułowanie o pomniejszeniu podstawy obliczenia emerytury o sumę pobranych wcześniejszych emerytur. Warto szukać zwrotów podobnych do:

  • „podstawę obliczenia emerytury pomniejsza się o kwotę stanowiącą sumę kwot pobranych emerytur”,

  • „suma kwot pobranych emerytur”,

  • „pomniejszenie podstawy obliczenia emerytury”,

  • „art. 25 ust. 1b ustawy o emeryturach i rentach z FUS”.


Jeżeli takie sformułowanie widnieje w decyzji, sprawa wymaga analizy. Należy ustalić:

  • kiedy złożono wniosek o wcześniejszą emeryturę,

  • na jakiej podstawie prawnej przyznano wcześniejsze świadczenie,

  • czy był to art. 46, art. 50, art. 50a, art. 50e, art. 184 ustawy emerytalnej, Karta Nauczyciela, emerytura pomostowa czy inne świadczenie,

  • kiedy przyznano emeryturę powszechną,

  • jaką kwotę ZUS odjął od podstawy,

  • czy decyzja była zaskarżona,

  • czy można skorzystać z trybu wznowienia, ponownego ustalenia wysokości świadczenia albo odwołania do sądu.


Wielu emerytów nie czyta decyzji ZUS, bo język tych decyzji jest hermetyczny. To błąd, ale błąd zrozumiały. Państwo stworzyło system, który jest formalnie jawny, ale praktycznie nieczytelny dla przeciętnego człowieka. Jeżeli obywatel nie rozumie decyzji, od której zależy jego byt, to problem nie leży wyłącznie po stronie obywatela. Problem leży także po stronie państwa.


Czy ZUS sam odda pieniądze?

To jedno z najważniejszych pytań. Odpowiedź brzmi: nie. W wielu sprawach emeryt będzie musiał złożyć wniosek do ZUS, a po odmowie — odwołanie do sądu pracy i ubezpieczeń społecznych. Podstawą mogą być przepisy ustawy emerytalnej, w tym art. 114, art. 116, art. 129 oraz przepisy kodeksu postępowania cywilnego dotyczące spraw z zakresu ubezpieczeń społecznych.


Trzeba pamiętać, że postępowanie przed ZUS i sądem nie jest automatyczną wypłatą pieniędzy. Każda sprawa wymaga indywidualnej analizy. Nie wolno obiecywać emerytom, że każdy dostanie kilkadziesiąt tysięcy złotych. Ale wolno powiedzieć jasno: jeżeli państwo przez lata stosowało mechanizm, który naruszał zasadę zaufania obywatela do prawa, to państwo nie może chować się za formalizmem i zmuszać starszych ludzi do samotnej walki z aparatem urzędniczym.


W demokratycznym państwie prawnym ZUS powinien nie tylko wypłacać świadczenia, ale także aktywnie informować obywateli o prawach wynikających z orzecznictwa. Jeżeli wyrok Trybunału Konstytucyjnego otwiera drogę do przeliczenia świadczeń, to pytanie brzmi: ilu emerytów ZUS o tym poinformował? Ilu osobom przeliczono świadczenie z urzędu? Ilu seniorów usłyszało odmowę, mimo że problem powstał nie z ich winy, ale z działań ustawodawcy i praktyki organu rentowego?


Cudzoziemcy i najniższa polska emerytura — temat politycznie wybuchowy

Drugim wątkiem, którego nie da się pominąć, jest kwestia cudzoziemców i prawa do najniższej polskiej emerytury. W przestrzeni publicznej powtarza się pytanie:

dlaczego cudzoziemiec może uzyskać prawo do minimalnej emerytury w Polsce po krótszym okresie pracy w Polsce niż Polak, który całe życie musi zbierać staż w polskim systemie?

Trzeba to wyjaśnić precyzyjnie, bo temat jest łatwy do zmanipulowania. Formalnie cudzoziemiec nie ma „lepszego” prawa niż obywatel polski. Obowiązuje zasada równego traktowania, wynikająca z prawa międzynarodowego, prawa unijnego i umów dwustronnych. Problem polega jednak na czym innym: cudzoziemiec może mieć zaliczone okresy ubezpieczenia przebyte za granicą, jeżeli pozwala na to umowa międzynarodowa albo przepisy o koordynacji zabezpieczenia społecznego. Wynika to także z art. 8 ustawy emerytalnej, zgodnie z którym przy ustalaniu prawa do emerytury i renty oraz przy obliczaniu ich wysokości uwzględnia się okresy ubezpieczenia za granicą, jeżeli tak stanowią umowy międzynarodowe.


W praktyce oznacza to, że osoba, która pracowała np. kilkanaście lat w Ukrainie i kilka albo kilkanaście lat w Polsce, może osiągnąć wymagany łączny staż emerytalny dzięki zsumowaniu okresów. Jeżeli spełnia warunki, mieszka w Polsce i suma świadczenia polskiego oraz zagranicznego jest niższa od polskiej emerytury minimalnej, może pojawić się mechanizm wyrównania do kwoty minimalnej.


I tu rodzi się pytanie polityczne, społeczne i moralne: czy polski pracownik, który przez lata płacił składki w Polsce, ma poczucie, że system traktuje go sprawiedliwie, jeżeli ktoś inny po znacznie krótszym okresie pracy w Polsce może korzystać z mechanizmu gwarantowanej minimalnej emerytury? Odpowiedź formalna brzmi: to wynika z uległosci elit politycznych, umów międzynarodowych i zasad koordynacji systemów zabezpieczenia społecznego. Ale pytania społeczne są trudniejsze:

  • dlaczego system jest skonstruowany właśnie tak?

  • ile to kosztuje? kto dopłaca do wyrównań?

  • ilu osób to dotyczy?

  • czy nie tworzy to zachęt do korzystania z polskiego systemu w sposób, którego polski obywatel nie może zaakceptować?


Nie chodzi o szczucie na cudzoziemców. Nie chodzi o odbieranie komukolwiek praw nabytych. Chodzi o elementarną przejrzystość. Polacy mają prawo wiedzieć, czy ich składki i podatki finansują system, w którym osoby z krótszym okresem pracy w Polsce mogą uzyskać gwarancję minimalnego świadczenia dzięki okresom zagranicznym, podczas gdy wielu polskich pracowników z niskimi zarobkami, przerwami w zatrudnieniu, umowami śmieciowymi albo samozatrudnieniem może otrzymać świadczenie głodowe.


Czy to jest sprawiedliwość społeczna?

Art. 2 Konstytucji RP mówi o demokratycznym państwie prawnym. Art. 32 mówi o równości wobec prawa. Art. 67 mówi o prawie do zabezpieczenia społecznego. Te przepisy nie mogą być traktowane jak dekoracja. One mają znaczenie praktyczne. Jeżeli państwo przez lata informuje Polaków, że muszą dłużej pracować, więcej płacić, zaciskać pasa i godzić się na niskie świadczenia, a jednocześnie nie potrafi jasno wyjaśnić, jak działa mechanizm minimalnych emerytur dla cudzoziemców, to rodzi się kryzys zaufania. A kryzys zaufania do systemu emerytalnego jest dla państwa groźniejszy niż jednorazowy spór o konkretną decyzję.

Bo system emerytalny opiera się nie tylko na przepisach. On opiera się na wierze obywateli, że państwo nie oszukuje. Jeżeli ta wiara pęka, młodzi zaczynają traktować składki jak podatek bez nadziei zwrotu, przedsiębiorcy szukają sposobów na minimalizowanie obciążeń, a starsi ludzie czują, że zostali wykorzystani.


Czy ZUS jest piramidą finansową?

To pytanie brzmi ostro. Dla wielu — zbyt ostro. Ale w debacie publicznej pada coraz częściej i nie wolno udawać, że go nie ma. W sensie prawnym ZUS nie jest piramidą finansową. Nie jest prywatnym oszustwem inwestycyjnym. Nie jest działalnością ukrytą, nielegalną ani dobrowolnym schematem, w którym organizator obiecuje zyski z wpłat kolejnych uczestników. ZUS jest państwową instytucją realizującą obowiązkowy system ubezpieczeń społecznych. Działa na podstawie ustaw, a wypłata świadczeń jest objęta gwarancją państwa.


Ale w sensie ekonomicznym system repartycyjny, na którym opiera się polski model emerytalny, ma cechę, której nie da się ukryć: bieżące składki obecnych pracujących finansują bieżące świadczenia obecnych emerytów. Dzisiejsze składki nie leżą w sejfie i nie czekają na dzisiejszego trzydziestolatka. One są wydawane na dzisiejsze emerytury i renty. Dzisiejszy trzydziestolatek otrzymuje w zamian zapis na koncie emerytalnym oraz obietnicę, że gdy on osiągnie wiek emerytalny, następne pokolenie pracujących sfinansuje jego świadczenie.


Czy to jest piramida? Prawnie — nie. Ekonomicznie — to pytanie o granice podobieństwa jest uzasadnione. Bo każdy system oparty na transferze międzypokoleniowym wymaga stałego dopływu składek, odpowiedniej liczby pracujących, odpowiednich wynagrodzeń i stabilnej demografii. Jeżeli liczba emerytów rośnie, liczba osób pracujących maleje, a państwo dokłada coraz większe kwoty z budżetu, to system zaczyna przypominać konstrukcję, która działa dopóty, dopóki nowi uczestnicy są w stanie utrzymywać starych uczestników.


Różnica polega na tym, że za ZUS stoi państwo. Ale to nie likwiduje ryzyka. To jedynie przenosi ryzyko z ZUS na podatników, dług publiczny, inflację, przyszłe podatki i przyszłe pokolenia.


Oficjalne dane i niewygodne pytania

ZUS podkreśla, że Fundusz Ubezpieczeń Społecznych jest stabilny. Wskazuje, że wpływy ze składek rosną, że FUS pokrywa znaczną część wydatków z własnych wpływów, że dotacja budżetowa bywa niższa od planowanej, a rosnące wynagrodzenia poprawiają kondycję funduszu. To są ważne dane. Nie wolno ich pomijać.


Ale równie ważne jest to, że FUS nadal wymaga wielomiliardowego wsparcia z budżetu państwa. A budżet państwa to nie abstrakcja. Budżet państwa to podatki, akcyzy, VAT, PIT, CIT, składki, opłaty, dług i pieniądze zabierane obywatelom w innych miejscach. Jeżeli FUS potrzebuje dotacji z budżetu, to znaczy, że same składki nie wystarczają na pełne finansowanie systemu. To nie musi oznaczać bankructwa, ale oznacza zależność systemu od kondycji całych finansów publicznych. Ryzyka są oczywiste:

  • starzenie się społeczeństwa,

  • spadek dzietności,

  • emigracja młodych,

  • wzrost liczby świadczeniobiorców,

  • polityczne podnoszenie świadczeń bez trwałego źródła finansowania,

  • inflacja zjadająca realną wartość emerytur,

  • rosnące dotacje budżetowe,

  • zwiększanie obciążeń podatkowo-składkowych,

  • spadek zaufania obywateli,

  • wzrost liczby sporów sądowych z ZUS.


Jeżeli państwo nie będzie uczciwie mówiło o tych ryzykach, to społeczeństwo zacznie uważać, że ZUS jest nie tyle systemem zabezpieczenia społecznego, ile wielką kasą przepływową, w której każdy ma obowiązek płacić, ale nikt nie ma pewności, co realnie otrzyma.


Największe ryzyko: utrata zaufania

Największym problemem ZUS nie jest matematyka. Największym problemem jest zaufanie. Emeryt, któremu pomniejszono świadczenie po wcześniejszej emeryturze, nie myśli kategoriami makroekonomicznymi. On myśli: państwo zabrało mi część pieniędzy. Pracownik po pięćdziesiątce, który płaci wysokie składki, nie myśli o algorytmach waloryzacji. On pyta: czy ja kiedykolwiek dostanę z tego godną emeryturę? Młody przedsiębiorca nie analizuje tablic dalszego trwania życia. On widzi przelew do ZUS i zastanawia się, czy to jest składka na jego przyszłość, czy podatek na bieżące utrzymanie systemu. Senior, który dowiaduje się, że cudzoziemiec może dzięki zsumowaniu okresów zagranicznych i polskich uzyskać wyrównanie do polskiej emerytury minimalnej, pyta: dlaczego państwo wobec mnie było tak surowe, a wobec innych potrafi być tak elastyczne?


To są pytania społeczne. Nie wolno ich spychać do kategorii populizmu. Państwo, które nie umie odpowiedzieć na pytania obywateli, samo buduje gniew.


Co powinien zrobić emeryt?

Każdy, kto pobierał wcześniejszą emeryturę, emeryturę pomostową albo inne świadczenie przed emeryturą powszechną, powinien sprawdzić dokumenty. Należy zebrać:

  • decyzję o przyznaniu wcześniejszej emerytury,

  • decyzję o przyznaniu emerytury pomostowej, jeżeli była pobierana,

  • decyzję o przyznaniu emerytury powszechnej,

  • wyliczenie podstawy obliczenia świadczenia,

  • informację o kapitale początkowym,

  • informację o składkach na koncie i subkoncie,

  • decyzje waloryzacyjne,

  • korespondencję z ZUS,

  • informację o dacie złożenia wniosku o wcześniejsze świadczenie,

  • informację o tym, czy ZUS zastosował art. 25 ust. 1b.


Następnie trzeba odpowiedzieć na kilka pytań:

  • Czy wniosek o wcześniejszą emeryturę został złożony przed 6 czerwca 2012 r.?

  • Czy ZUS pomniejszył podstawę emerytury powszechnej o pobrane wcześniejsze emerytury?

  • Czy świadczenie było emeryturą wcześniejszą, pomostową, nauczycielską, górniczą czy inną?

  • Czy decyzja była zaskarżona?

  • Czy są podstawy do wniosku o ponowne ustalenie wysokości świadczenia?

  • Czy można żądać wyrównania?

  • Czy można żądać odsetek?

Każda sprawa wymaga indywidualnej analizy. Ale bierność jest najgorszym rozwiązaniem. Jeżeli emeryt nie złoży wniosku, nie zaskarży decyzji, nie sprawdzi dokumentów, to ZUS najczęściej nie zrobi tego za niego.


Pytania, które należy zadać ZUS

W interesie publicznym ZUS powinien odpowiedzieć na następujące pytania:

  • Ile osób miało pomniejszoną podstawę emerytury powszechnej na podstawie art. 25 ust. 1b?

  • Ile z tych osób złożyło wniosek o wcześniejszą emeryturę przed 6 czerwca 2012 r.?

  • Ile wniosków o przeliczenie świadczenia wpłynęło po wyroku TK SK 140/20?

  • Ile wniosków uwzględniono?

  • Ile zakończyło się odmową?

  • Czy ZUS planuje przeliczać świadczenia z urzędu?

  • Czy ZUS informuje emerytów o możliwym prawie do przeliczenia?

  • Czy ZUS wypłaca wyrównania z odsetkami?

  • Czy ZUS pomniejszał emerytury powszechne po emeryturach pomostowych?

  • Jeżeli tak — na jakiej dokładnie podstawie prawnej?

  • Ile cudzoziemców pobiera w Polsce emeryturę podwyższoną do kwoty minimalnej?

  • Ile z tych osób uzyskało wymagany staż dzięki sumowaniu okresów pracy w Polsce i za granicą?

  • Jaki jest roczny koszt dopłat do emerytur minimalnych dla osób, których znaczna część stażu została wypracowana poza Polską?

  • Czy państwo analizuje ryzyko nadużyć migracyjno-emerytalnych?

  • Czy ZUS uważa, że obecny system jest przejrzysty dla przeciętnego obywatela?


To nie są pytania antypaństwowe. To są pytania obywatelskie. Państwo istnieje po to, aby służyć obywatelom, a nie po to, aby zasłaniać się technicznym językiem przed ludźmi, którzy przez całe życie je finansowali.


Czy państwo zmieniło reguły gry?

Najbardziej bolesne w tej sprawie jest wrażenie, że państwo zmieniło reguły gry wobec ludzi, którzy nie mogli już cofnąć swoich decyzji. Człowiek przechodzi na wcześniejszą emeryturę. Robi to legalnie. W oparciu o decyzję państwa. W zaufaniu do prawa. Po latach okazuje się, że ta decyzja może obniżyć jego emeryturę powszechną. Czy to jest uczciwe? Można oczywiście powiedzieć: takie były przepisy. Ale demokratyczne państwo prawne nie polega wyłącznie na tym, że istnieje przepis. Chodzi także o to, czy przepis jest zgodny z Konstytucją, czy nie działa wstecz w sensie funkcjonalnym, czy nie łamie zaufania obywatela, czy nie przerzuca na jednostkę skutków decyzji, których nie mogła przewidzieć.


Art. 67 Konstytucji RP nie jest pustą deklaracją. Prawo do zabezpieczenia społecznego ma chronić człowieka przed biedą, niepewnością i arbitralnością państwa. Jeżeli emeryt musi po latach iść do sądu, aby odzyskać świadczenie obliczone według sprawiedliwych zasad, to znaczy, że system zawiódł.


Nie przeciwko państwu, lecz przeciwko bezkarności systemu

Krytyka ZUS nie jest krytyką Polski. Krytyka ZUS nie jest atakiem na urzędników jako ludzi. Krytyka ZUS jest uprawnionym pytaniem o to, czy instytucja, która obraca setkami miliardów złotych i decyduje o losie milionów obywateli, działa w sposób przejrzysty, sprawiedliwy i zgodny z Konstytucją.


Nie wolno bez dowodów twierdzić, że każda decyzja ZUS była świadomym działaniem przeciwko obywatelowi. Ale wolno powiedzieć, że skutki niektórych mechanizmów mogły być dla obywateli krzywdzące. Wolno pytać, czy państwo nie przerzuciło kosztów własnych błędów na emerytów. Wolno pytać, dlaczego zwykły człowiek ma latami walczyć o pieniądze, które powinny wynikać z prawidłowego stosowania prawa. Wolno pytać, czy system emerytalny jest jeszcze systemem solidarności, czy coraz bardziej systemem przymusu bez gwarancji realnej sprawiedliwości.


Finał: sprawdź decyzję, zanim będzie za późno

Ta sprawa nie dotyczy wyłącznie prawników, księgowych i urzędników. Dotyczy ludzi, którzy całe życie pracowali i dziś liczą każdą złotówkę. Dotyczy emerytów, którzy być może przez lata pobierali świadczenie niższe niż należne. Dotyczy osób po wcześniejszych emeryturach, emeryturach pomostowych, świadczeniach nauczycielskich, górniczych i innych szczególnych formach zakończenia aktywności zawodowej:

  • Jeżeli w decyzji ZUS widnieje art. 25 ust. 1b, trzeba ją sprawdzić.

  • Jeżeli ZUS pomniejszył podstawę emerytury o pobrane wcześniej świadczenia, trzeba ustalić, czy zrobił to zgodnie z prawem.

  • Jeżeli ktoś pobierał emeryturę pomostową, trzeba sprawdzić, czy późniejsza emerytura powszechna nie została obliczona w sposób wymagający zakwestionowania.

  • Jeżeli ktoś uważa, że jego emerytura jest zaniżona, nie powinien poprzestawać na przekonaniu, że „ZUS na pewno dobrze policzył”.


Państwo też się myli. ZUS też się myli. Ustawodawca też się myli. A gdy państwo się myli, obywatel nie może płacić za ten błąd do końca życia.


Nie wyrzucaj decyzji z ZUS. Sprawdź ją. Zapytaj. Złóż wniosek. Skonsultuj sprawę. Jeżeli trzeba — idź do sądu. Bo emerytura nie jest łaską państwa. Emerytura jest prawem człowieka, który przez lata pracował na państwo. I państwo ma obowiązek rozliczyć się z nim uczciwie.

________________________________________________________

Jeżeli niniejszy artykuł podoba się Tobie, wspomóż moje działania poprzez wpłatę dowolnej kwoty na rachunek bankowy Fundacji Adama Kłoszewskiego:

PL 46 1140 2004 0000 3902 8210 9529





Komentarze


Wspomóż moje działania poprzez wpłatę dowolnej kwoty na rachunek bankowy Fundacji Adama Kłoszewskiego: PL 46 1140 2004 0000 3902 8210 9529

Wpłać darowiznę przez PayPal
bottom of page